Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

Ekspedycja Auto Świat 4x4 – Gruzja: kaukaski zwiad

21 lis 11 18:56

Pierwsza ekspedycja „Auto Świata 4x4” odwiedziła pogranicze Europy i Azji, by z pomocą przewodników poznać klimat i charakter górzystej Gruzji – kraju, który okazał się niezwykle przychylny dla odwiedzających go Polaków

Szaleni kierowcy, górskie serpentyny, wspaniałe wina i koniaki to coś, z czym kojarzyć się może Gruzja. Niezwykle przyjazny Polakom kraj, położony w przepięknej scenerii gór Kaukazu, zadziwiatakże nizinami o śródziemnomorskim klimacie. Takie zróżnicowanie geograficzne czyni go jeszcze bardziej interesującym i niezwykłym.

Wędrówki po Gruzji przepełnione są egzotycznymi dla nas widokami i sytuacjami, które w znanej nam Europie trudno spotkać. Kraj leży na pograniczu Azji i Europy – tak naprawdę nie ma jednoznacznej definicji do którego z tych kontynentów należy (częściej przypisywany jest jednak do Azji). Pewne jest natomiast, że pełno tu cech obu kontynentów, co wytwarza niezwykły potencjał turystyczny, przyciągający coraz więcej chętnych z całego świata.

W Gruzji swobodnie porozumiewać się możemy w języku rosyjskim, ale musimy pamiętać o tym, że nie jest to ulubiona forma kontaktu. Wszystko przez znienawidzoną Rosję, z którą walka trwa od wieków. Dzięki przywiązaniu do tradycji i charakterowi tutejszych mieszkańców, autonomiczność jest wciąż budowana i szanowana.

Obecna Gruzja (Georgia) jest zupełnie inna niż ta sprzed kilku lat. Bandytierka zeszła do podziemia, na ulicach policja pilnuje porządku, a kraina, mimo że uboga, szybko rozwija się gospodarczo. Czuć się możemy tu bezpieczni, a przyjazność i pozytywne nastawienie Gruzinów do obcokrajowców umacnia nas w tym przeświadczeniu.

Pierwsza ekspedycja „Auto Świata 4x4” zorganizowana została wspólnie z gruzińskim oddziałem „Auto Bilda”. Samochody terenowe – Nissany Pathfindery i Xterra wynajęte zostały w stolicy kraju – Tbilisi. Stamtąd w towarzystwie lokalnych przewodników kolumna 8 pojazdów wyruszyła na zachód w góry Trialeti. Po drodze uczestnicy zwiedzali zabytki, których wszędzie jest mnóstwo. Pierwszym był jeden z najważniejszych obiektów sakralnych – klasztor SwetiCchoweli. Wybudowany w XI wieku kościół w mieście Mccheta stanowił miejsce koronacji i wiecznego spoczynku władców Gruzji i był siedzibą Prawosławnego Kościoła Apostolskiego.

Kolejnym przystankiem było położone w okolicach Gori (tam urodził się Stalin), skalne miasto Uplisciche. Między VII a IX w. pełniło ono rolę głównego ośrodka politycznego i kulturalnego we wschodniej części kraju. Do dziś zachowało się wiele pieczar z imponującymi korytarzami i podziemnymi przejściami, a nawet skalnym teatrem, których architektura podkreśla silne wpływy rzymskie. Nieopodal, w Gori, znajduje się muzeum Stalina, z którym Gruzini mają problem natury etycznej. Nie chcą bowiem aby miejsce to uważane było za ośrodek kultu, ale zbiór pamiątek. Niestety, nie wszyscy mają do tego jednakowe podejście. Drugi po Tbilisi nocleg zaplanowany został w Bakuriani, w kurorcie narciarskim położonym 1700 m n.p.m. W górach Trialeti po nocnym rozpoznaniu kolumna wyruszyła pokonać przełęcz i udać się w kierunku Wardzii. Niestety, warunki zmieniły się diametralnie, w ciągu kilku godzin spadł śnieg i na trasie pojawiły się głębokie zaspy.

W jednym z takich miejsc, na wąskiej drodze, utkwił Kamaz z ładunkiem drewna. Tej przeszkody ominąć się nie dało i do skalnego miasta udaliśmy się objazdem. Po kilku godzinach jazdy dotarliśmy do Wardzii, co w tłumaczeniu oznacza „jestem, wuju”. Według legendy to pierwsze słowa małej dziewczynki, późniejszej królowej Tamar, gdy odnalazła swojego opiekuna. Miasto zaczęto budować za czasów króla Jerzego III w 1185 roku i miało służyć jako schronienie w czasie wrogich najazdów. 13 kondygnacji, 6 tys. komnat wykutych w skale ugościć mogło od 20 do 60 tysięcy osób. Po trzęsieniu ziemi, które odkryło część miasta, i najeździe Persów w 1551 r. monastyr upadł i Wardzia opustoszała.

Kolejnego dnia ekspedycja wyruszyła na północ, a celem była Mestia położona w górach Kaukazu. Po drodze zmieniał się klimat i otoczenie. Z górskiego w równinny śródziemnomorski, a następnie znów przeradzał się w jeszcze ostrzejszy – kaukaski. Na trasie pojawił się jeszcze w planach regionalny bazar w Zugdidi i podróż serpentynami do Mestii. Rejon Swanetii jest niezwykły, bo kształtował się w izolacji od reszty terytorium Gruzji i nabrał wielu regionalnych cech. Swanecka architektura ma wiele szczególnych cech.

Górskie obszary zabudowane są kamiennymi osadami, a przy domostwach budowano baszty, które pełniły funkcję ochronną przed wrogami, a także często schodzącymi lawinami. W stolicy regionu pozostaliśmy na dłużej, w planach była bowiem wyprawa do oddalonego o kilka godzin jazdy Uszguli. Do wioski słynącej z charakterystycznych wież droga wiedzie poprzez góry, często wijąc się na krawędzi urwisk i przepaści. Na trasie spotkać można kapliczki upamiętniające tych, którzy zginęli. Można przystanąć i skorzystać z napitku, którym wzniesiemy toast za zmarłych.

Po dniu pełnym wrażeń karawana wróciła do Mestii, by następnego dnia wyruszyć w kierunku Kutaisi, bowiem z Uszguli dostać się można tylko do Rosji i na Elbrus. Po przejechaniu górskich serpentyn z częstymi zawaliskami po lawinach, Nissany znów wjeżdżały na niziny, gdzie widać znane głównie z piosenki Filipinek herbaciane pola. Pokonując kilometry nizin, dotarliśmy do Kutaisi – miasta o bogatej historii, z wpisaną na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO katedrą Bagrati.

Powrót do Tbilisi przybliżał koniec wycieczki, jednak na uczestników czekało jeszcze zwiedzanie stolicy. Pełna zabytków stara część miasta sprawia, że poczuć się można jak w przeszłości. Stare budynki, zabytkowe kościoły, cerkwie i meczety często zachowane są w świetnym stanie. Tradycje miasta sięgają zamierzchłych czasów (odnaleziono ślady wykopalisk z III i IV w. p.n.e.), co czyni je szczególnie magicznym. Uroczysta kolacja i niekończące się toasty przy akompaniamencie muzyki polskiej i gruzińskiej przybliżały kres wycieczki. Tydzień w Gruzji utkwi w pamięci na długo, choć to zbyt mało czasu, by poznać ten kraj. Ale przyjazność mieszkańców, orientalno-górskikrajobraz to coś, co przyciąga równie silnie jak wspaniała kuchnia.

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej