CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej3.484.353.961.69
Średnio4.394.604.231.84
Najdrożej4.694.894.592.09

Fiat Panda 4x4 kontra Suzuki SJ 413 - japoński wojownik i Kung Fu Panda

7 cze, 13:40
Udostępnij
0
Skomentuj

Naszych bohaterów łączy z sobą więcej, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka – mają prawie identyczną długość, a ich premiery odbyły się niemal w tym samym czasie. No i wreszcie najważniejsze: w obu samochodach jest napęd na obie osie

Genezy tych pojazdów są jednak zupełnie inne. W przypadku Fiata wszystko zaczęło się w 1980 roku, gdy oficjalnie zaprezentowano następcę modelu 126. Panda korzystała garściami z techniki większego 127, a w podstawowej wersji 30 do napędu posłużył zmodyfikowany i kręcący się w drugą stronę 2-cylindrowy motor z modelu 126, którego moc wynosiła teraz 30 koni (oczywiście, była to nadal jednostka chłodzona powietrzem).

Za stylistykę nadwozia odpowiadał Giorgetto Giugiaro, który w wywiadzie dla dziennika „La Stampa”, przeprowadzonym z nim z okazji wejścia nowego modelu na rynek, powiedział: Panda jest jak dżinsy, proste, praktyczne ubranie bez fanaberii. Starałem się tchnąć w ten samochód ducha pojazdów wojskowych.

W czerwcu 1983 roku ofertę wzbogacono o Pandę 4x4. W założeniach samochód ten miał być tanim uterenowionym autem, którego głównym środowiskiem będą alpejskie drogi, zwłaszcza w zimowych warunkach. Podkreślamy: drogi, nie bezdroża! Samochód był też pierwszą osobówką Fiata z napędem na obie osie i pierwszym w ogóle autem 4x4 z poprzecznie zamontowanym silnikiem.

Pod maską znajdował się 4-cylindrowy motor o pojemności 965 ccm i mocy 48 KM, pochodzący z Autobianchi A112. Wszystkie elementy specyficzne dla tej wersji zaprojektował i produkował dla Fiata austriacki Steyr-Daimler-Puch. A trochę tego było, m.in.: sprzęgło, skrzynia biegów z przekładnią kątową i wyjściem na tylny wał, most napędowy. Te wszystkie elementy wytwarzano w Grazu i transportowano do Termini Imerese na Sycylii, gdzie dokonywano ostatecznego montażu Pandy 4x4.

W stosunku do przednionapędowej wersji zwiększono też prześwit pojazdu, ze 130 do 180 mm – niby niedużo, ale w połączeniu z krótkim nadwoziem i rozstawem osi, a także małymi zwisami wystarczało, żeby nie zawadzić np. o wystające korzenie drzew czy kamienie. Zresztą produkowane dziś znacznie dłuższe SUV-y mają podobny prześwit. Auto wyposażano też seryjnie w zimowo-błotne opony Pirelli MS Winter.

Giugiaro oprócz Pandy zaprojektował także przełomowego VW Golfa I, ale w wywiadach podkreśla zawsze, że to Panda jest jego najlepszym i ulubionym projektem – najwyraźniej Niemcy dali mu popalić w czasie prac nad Golfem... Giugiaro oprócz Pandy zaprojektował także przełomowego VW Golfa I, ale w wywiadach podkreśla zawsze, że to Panda jest jego najlepszym i ulubionym projektem – najwyraźniej Niemcy dali mu popalić w czasie prac nad Golfem... Foto: Adam Mikuła / Auto Świat

Fiat Panda okazał się olbrzymim sukcesem – już w lipcu 1984 roku z bram włoskiej fabryki wyjechał milionowy egzemplarz. Auto we wszystkich wersjach cały czas przechodziło też modyfikacje. Największe w 1986 roku, gdy silniki z wałkiem rozrządu w bloku zastąpiono nowoczesnymi motorami OHC o nazwie „FIRE”, które rzeczywiście miały znacznie więcej ognia niż dotychczas stosowane jednostki. Ich nazwa to skrót od angielskiego Fully Integrated Robotised Engine, co należy tłumaczyć: silniki produkowane w pełni automatycznie.

Były też cichsze, oszczędniejsze, a m.in. za sprawą mniejszej liczby części – bardziej niezawodne od poprzedników. Do Pandy 4x4 trafiła większa jednostka o pojemności 999 ccm i mocy 50 KM. Ze względu na sztywny tylny most wersja 4x4 nie otrzymała z tyłu sprężyn i osi omega, lecz nadal korzystała z resorów piórowych.

Suzuki w budowaniu aut stricte terenowych, a do takich trzeba zaliczyć SJ413, ma znacznie większe doświadczenie. Już w 1968 roku koncern kupił japońską firmę Hope Motor Company i rozpoczął produkcję modelu Hopestar ON360, czyli mierzącego 2995 mm długości auta 4x4, podobnego do Jeepa Willysa, z dwusuwowym silnikiem chłodzonym powietrzem. Skąd w ogóle pomysł na budowanie aż tak małych pojazdów?

Narzucały to japońskie przepisy – żeby skorzystać z ulg podatkowych dla tzw. kei-carów, auto nie mogło mieć silnika większego niż właśnie 360 ccm pojemności i długości przekraczającej 3 m. W 1970 roku Suzuki rozpoczęło wytwarzanie modelu LJ10 (Light Jeep), bazującego na Hopestarze, tyle że inżynierowie firmy mocno go zmodyfikowali, choć nadal miał pod maską dwusuwowy, chłodzony powietrzem motor o pojemności 360 ccm.

LJ20 z 1972 roku otrzymał już silnik chłodzony cieczą, a LJ50 z 1974 roku – jednostkę 3-cylindrową (dwusuw 35 KM). Przełomem był model LJ80 z 1980 roku, który w podstawowych założeniach technicznych od serii SJ różnił się już niewiele. Auto z ramową konstrukcją było napędzane chłodzonym cieczą 4-suwowym silnikiem o pojemności 797 ccm i mocy 39-41 KM. Skonstruowano je na zlecenie armii australijskiej, ale od 1979 roku trafiało też na inne rynki.

Jak to auto właściwie się nazywa? To zależy, skąd wziął się 
u nas konkretny egzemplarz, bo nazwa „Samurai” była już 
używana na niektórych rynkach do modelu SJ410. W SJ413 garb na masce zdradza, że kryje się pod nią silnik 1.3. Jak to auto właściwie się nazywa? To zależy, skąd wziął się u nas konkretny egzemplarz, bo nazwa „Samurai” była już używana na niektórych rynkach do modelu SJ410. W SJ413 garb na masce zdradza, że kryje się pod nią silnik 1.3. Foto: Adam Mikuła / Auto Świat

W 1981 seria SJ zadebiutowała modelem znanym w Europie jako 410. Wtedy też po raz pierwszy w niektórych krajach użyto nazwy „Samurai”, która w przypadku modelu SJ430 pojawiła się w USA, a po jego liftingu w 1988 roku – także w Europie. Wszystkie SJ mają ramową konstrukcję, sztywne mosty i napęd na tył (z dołączanym 4x4 i skrzynią redukcyjną). Przednią szybę wraz z jej ramą można położyć, a w układzie kierowniczym zastosowano przekładnię kulkową, charakterystyczną dla aut tylnonapędowych i przeznaczonych do trudnych warunków użytkowania.

Początkowo do napędu służył litrowy silnik o mocy 45 KM, a przy wszystkich kołach znajdowały się hamulce bębnowe. SJ413, które zadebiutowało jesienią 1984 roku, różni się od SJ410 przede wszystkim motorem – tu pod maską znajduje się jednostka 1.3 (64 KM). Właśnie przez nią przednia maska otrzymała „garb” – inaczej silnik nie zmieściłby się w komorze. Dodatkowo zmodyfikowano też hamulce (tarcze z przodu i wspomaganie). Pomocniczy hamulec nadal działa na wał napędowy.

Tyle teorii, a jak jeżdżą oba konkurencyjne samochody? W Suzuki SJ413 zachowano takie samo co do zasady zawieszenie, jak w poprzedniku (sztywne mosty, resory piórowe z tyłu i z przodu), jednak rzekomo w stosunku do SJ410 układ zestrojono bardziej komfortowo – tak twierdził przed laty zachwalający swoje auto producent. Nie bardzo wiemy, co o tym myśleć, bo zanim zjechaliśmy z asfaltu, Suzuki porządnie nas wytrzęsło.

Jeśli więc widzicie na ulicy ten model, możecie być pewni, że należy do twardziela – nikt inny nie zdecyduje się jeździć na co dzień SJ po mieście. Do tego wspomniana wcześniej kulkowa przekładnia kierownicza. Może i jest wytrzymała oraz niezawodna, ale z precyzją prowadzenia ma to niewiele wspólnego – trafianie w „czarne” wymaga stałego kontrowania, więc czuliśmy się trochę jak amerykańscy aktorzy, którzy na potrzeby filmu tylko udają, że prowadzą samochód.

To może chociaż zima w mieście sprawi, że polubimy miejską eksploatację Suzuki? Jeśli spadnie dużo śniegu i chcecie założyć do auta pług, to może i tak, ale już jazda po śliskim asfalcie wymaga skupienia. Pamiętajcie, że SJ to w zasadzie auto tylnonapędowe z dołączanym przodem. Brak międzyosiowego mechanizmu różnicowego powoduje, że po asfalcie nie można jeździć z załączonym napędem, bo prawdopodobnie skończy się to jego uszkodzeniem. Przy napędzie tylko na tył i krótkim rozstawie osi nietrudno o efektowny piruet.

Naszych bohaterów łączy z sobą więcej, niż mogłoby się wydawać 
na pierwszy rzut oka. Naszych bohaterów łączy z sobą więcej, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Foto: Adam Mikuła / Auto Świat

A jak na ulicy radzi sobie Panda? Po przesiadce z SJ mieliśmy wrażenie, że mały „włoch” oferuje niemal komfort limuzyny, choć uczciwie przyznajemy, że daleko mu do tego, co zapewnia jakiekolwiek dzisiejsze miejskie autko. Mimo sztywnej tylnej osi Fiata prowadzi się o niebo lepiej – efekt zastosowania z przodu MacPhersonów i o 14 cm większego rozstawu osi. Kwestia trakcji na mokrej nawierzchni też wygląda zupełnie inaczej niż w Suzuki, bo choć i tu nie ma centralnego „dyfra” i załączenie napędu 4x4 jest na asfalcie (nawet mokrym) niewskazane, to właściwie okazuje się to do niczego niepotrzebne.

Co do zasady Panda jest bowiem samochodem przednionapędowym i tak też się zachowuje, a więc całkiem przyzwoicie sprawuje się na mokrych nawierzchniach (jeśli tylko opony dają radę). Precyzja prowadzenia też jest znacząco wyższa, bo w układzie kierowniczym Fiata znalazła się maglownica. Hamulce nie mają wspomagania, ale w ważącym 800 kg aucie można z tym żyć.

Ze zrozumiałych względów role odwracają się po zjeździe z utwardzonych dróg. SJ jest jednym z dzielniejszych terenowo aut. Niewielkie wymiary, niska masa oraz brak międzyosiowego „dyfra” i skrzynia redukcyjna sprawiają, że Suzuki w trudnym terenie mogą zatrzymać tylko źle dobrane do warunków opony. Sztywne mosty na resorach umożliwiają całkiem efektowne wykrzyże, poza tym Suzuki może mieć opcjonalnie blokadę mechanizmu różnicowego tylnego mostu (a akcesoryjnie i tylnego, i przedniego).

Wyciągarka? W przypadku ramowej konstrukcji to żaden problem. Zresztą oferta akcesoriów do Suzuki jest bardzo bogata, a ich ceny nie szokują. W terenie nie ma wyjścia – użytkownicy Fiatów muszą uznać wyższość Suzuki, ale chyba nawet konstruktorzy auta nie zdawali sobie sprawy z tego, że stworzony przez nich samochód będzie sobie aż tak dobrze radził z dala od asfaltu!

Tak jak w SJ, brak centralnego mechanizmu różnicowego w terenie jest atutem i sprawia, że mała Panda zawstydzi na grząskim gruncie niejednego obecnie produkowanego ciężkiego SUV-a. Zamiast reduktora w Pandzie zastosowano bardzo krótkie przełożenie pierwszego biegu, co oczywiście pomaga w terenie, a w mieście oznacza konieczność ruszania z „dwojki” (takie zalecenie znalazło się nawet w instrukcji Pandy 4x4). Oczywiście, problemem jest mniejszy niż w Suzuki prześwit, ale w przypadku uniwersalnych aut zawsze trzeba iść na jakieś kompromisy.

Naszym zdaniem

Minimalną przewagą wygrała Panda, bo naszym zdaniem jest to w większym stopniu auto uniwersalne, a do tego mimo wszystko bardziej kolekcjonerskie. Gdyby decydowały tylko własności terenowe, mały „włoch” nie miałby szans z Suzuki. Doceniamy też jakość azjatyckiego auta – choć jest ono przeznaczone do skrajnie trudnych warunków, przy inteligentnym traktowaniu ciężko zrobić mu krzywdę. Panda wygrywa przede wszystkim koncepcją – przedni napęd i dołączany tył oraz niższy środek ciężkości sprawiają, że zachowanie auta na śliskim asfalcie jest przewidywalne i o wiele łatwiej można je opanować.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: porównaliśmy VW Amaroka i Nissana Navare NP300, testujemy używanego Land Rovera Discovery III oraz nową Kie Sportage. Wybraliśmy się też Jeepem Renegade na poszukiwanie tajnej broni, a w dziale sportowym Kuba Przygoński opowiada o debiucie w Rajdzie Dakar za kierownicą MINI.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (24)

No photo
No photo ~Motofun Użytkownik anonimowy
~Motofun :
No photo ~Motofun Użytkownik anonimowy
Przedłuż trwałość silnika, skrzyni, dyferencjałów zadbaj o to co Ci jeszcze dobrze służy. Zmniejszając tarcie o 88% w silniku, turbinie, skrzyni biegów, dyferencjale w odniesieniu do samego tylko oleju wydłużamy 2 - 4 x ich trwałość i osiągamy przyrost 7 - 9% mocy, 6,5 - 8% momentu obrotowego (średn. wynik hamowni)! Tarcie „pożera” moc, generuje ciepło i niszczy podzespoły. Dzięki technologii s x 6 0 0 0. p l która generuje powłoczkę o najniższym współczynniku tarcia ciał stałych osiągnięto 8 - 12% niższe zużycie paliwa. W zimie do rozruchu potrzeba 20% mniej prądu. Silnik zdecydowanie lżej wchodzi na obroty, a tym samym samochód, motocykl lepiej przyśpiesza i jest cichszy. Redukuje branie oleju od 50 - 90%. Stosuje się tylko raz na 80 - 130 tys. km! Nie ma jakościowych odpowiedników. W USA stosowany od 1989 roku, w Polsce od 2012 r. Toyota - Japonia (link:toyota.jp/after_service/car_care/yohin/engine_room/index.html) zaleca technologięSX6000 wymagającym klientom a Mazda zalecała do czasu nawiązania współpracy z Fordem. W 1991r. Mazda 787B właśnie z problematycznym silnikiem Wankla wygrała 24 godzinny wyścig Le Mans. Nie wierz „wszystkowiedzącym”, w Opiniach są telefony użytkowników, sam sprawdź, porozmawiaj. Nie daj się zmanipulować lobby paliwowemu, olejowemu czy producentom samochodów, gdyż skuteczność tych środków szkodzi im interesom a oni Tobie. Sprawdź nas zanim ślepo im zaufasz!
15 cze 09:25 | ocena: 83%
Liczba głosów:6
83%
17%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~p Użytkownik anonimowy
~p :
No photo ~p Użytkownik anonimowy
Autor dyletant jak rozumiem chciał obrazić wszystkich właścicieli i miłośników SJ413 w Polsce i zagranicą oraz ukazać swoja niewiedzę... :) Akcesoria do fiata to chyba mowa o repertaurkach blachy, do SJ 413 do dziś renomowane firmy trzepią zawieszenia na które się czeka kilka miesięcy o innych akcesoriach jak chociażby pneumatyczne blokady mostów nie wspomnę itd.:) Rece opadaja
14 cze 08:50 | ocena: 93%
Liczba głosów:14
93%
7%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~p Użytkownik anonimowy
~p :
No photo ~p Użytkownik anonimowy
Jak można porównywać fiata do SJ413 - mam to auto i to jest typowe terenowe auto gdzie można wjechać prawie w każdy teren wlokąc jeszcze na linie tą fiacinę... SUV ? Błagam? Fakt jedyne co te auta mają wspólnego to długość... SJ413 jest na porządnej ramie bo służy do jazdy w ciężkim terenie gdzie ta fiacinka by nawet nie dojechała... SJ413 to kultowe auto służące nie do jazdy po mieście a po terenie i to ciężkim... Bardziej kolekcjonerskie włoski badziew? Zobacz ten coś pisał te brednie ile w samej Polsce smiga SJ413/Samurajów i w jakim są stanie... Żenada, żenada...
14 cze 08:46 | ocena: 72%
Liczba głosów:18
72%
28%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~K. Użytkownik anonimowy
~K. :
No photo ~K. Użytkownik anonimowy
Mam Fiata Sedici 4x4, benzyna 107KM. Świetne auto, zwrotne, lekkie, stosunkowo mało pali (na trasie 6,5). W zimie w górach, na bocznej stromej drodze, podczas śnieżycy minąłem zakopane Pajero, Sedici przejechało bez problemu. Idealne na nasze boczne drogi. Kupiłem używany ze 120 000km na liczniku, przejechałem 20 000km,jeszcze maski nie podniosłem (poza wymiana oleju i żarówki).
10 cze 09:28 | ocena: 53%
Liczba głosów:15
53%
47%
| odpowiedzi: 3
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~gienek Użytkownik anonimowy
~gienek :
No photo ~gienek Użytkownik anonimowy
Do fanow motoryzacji FIAT to potega i ma 66% udzialu w motoryzacji swiata !!!!!!!
14 cze 20:43 | ocena: 67%
Liczba głosów:6
67%
33%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~jakub Użytkownik anonimowy
~jakub :
No photo ~jakub Użytkownik anonimowy
co tu porównywać włoskie badziewie do japończyka,
we fiacie wszystko wycieka, psuje się i zużywa błyskawicznie,
zawsze tez są jakieś stukoty i klekoty,
jeździłem fiatem parę lat to wiem
10 cze 10:25 | ocena: 56%
Liczba głosów:16
44%
56%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~p Użytkownik anonimowy
~p
No photo ~p Użytkownik anonimowy
do ~Dfg:
No photo ~Dfg Użytkownik anonimowy
14 cze 13:37 użytkownik ~Dfg napisał
Chlopie, ale masz kompleksy. Zadna baba cie nie chce i odreagowywujesz na drodze?
Po prostu nie lubię artykułów pisanych dla sztuki z elementarnymi przekłamaniami. Oba auta są warte rzetelnego artykułu ale bez porównania ich do siebie...
14 cze 15:35 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Ender Użytkownik anonimowy
~Ender :
No photo ~Ender Użytkownik anonimowy
Do Jurek:
Czego tu nie rozumiesz? Motor ma 2 cylindry i się kręci w drugą stronę. Inne motory kręcą się w stronę pierwszą.
10 cze 10:26 | ocena: 100%
Liczba głosów:5
100%
0%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~adi Użytkownik anonimowy
~adi :
No photo ~adi Użytkownik anonimowy
Po przeczytaniu tych bredni czekam na porównanie cinquecento z g-klasą a w szczególności trafne "naszym zdaniem" i "polecamy":)
14 cze 08:58 | ocena: 100%
Liczba głosów:4
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Korekta Użytkownik anonimowy
~Korekta
No photo ~Korekta Użytkownik anonimowy
do ~K.:
No photo ~K. Użytkownik anonimowy
10 cze 09:28 użytkownik ~K. napisał
Mam Fiata Sedici 4x4, benzyna 107KM. Świetne auto, zwrotne, lekkie, stosunkowo mało pali (na trasie 6,5). W zimie w górach, na bocznej stromej drodze, podczas śnieżycy minąłem zakopane Pajero, Sedici przejechało bez problemu. Idealne na nasze boczne drogi
Ale Sedici to suzuki, nie fiat. Ti że może mieć napęd fiata (diesla), nei znaczy ze jest włoski.
14 cze 12:02 | ocena: 75%
Liczba głosów:4
25%
75%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Adam Mikuła / Auto Świat

Fiat Panda 4x4 kontra Suzuki SJ 413

Naszych bohaterów łączy z sobą więcej, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka – mają prawie identyczną długość, a ich premiery odbyły się niemal w tym samym czasie.

Fiat Panda 4x4 kontra Suzuki SJ 413 - japoński wojownik i Kung Fu Panda (slajd 1 z 29)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego