Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

Kia Sportage 2.0 CRDI XL 4WD: Będzie numerem jeden?

28 gru 11 16:00

Obecny Sportage to nie tylko ładniejsza wersja poprzedniejgeneracji. Ten nowy SUV ma wiele atutów sprawiających, że to właśniejego będą wybierali klienci. Sprawdziliśmy w teście wady i zalety tegomodelu

Udostępnij
0
Skomentuj

Przed nowym Sportage’em stoją trudne zadania. Przede wszystkim auto debiutuje pod dużą presją, bowiem model poprzedniej generacji (produkowany od 2004 roku) cieszył się sporym zainteresowaniem (sprzedano 850 tys. egzemplarzy). Poza tym konkurencja w tej klasie jest obecnie coraz silniejsza, a dodatkowo w tym roku na rynku pojawiły się: odświeżony Nissan Qashqai oraz nowość Mitsubishi – model ASX. Przekonajmy się więc, jakimi atutami Sportage chce walczyć z wymagającymi rywalami.

Zobacz wszystko na temat

Kia Sportage 2.0 CRDI

Bez wątpienia koreański SUV złapie wielu klientów na wygląd. Spodobać się mogą zwłaszcza odważne linie nadwozia w przedniej części auta, z oryginalnie zaprojektowanymi światłami i grillem. We wnętrzu również nie brakuje stylistycznych fajerwerków. Podobnie jak w innych nowych modelach Kii, prędkościomierz umieszczono w centralnym miejscu wskaźników. Kierownica, seryjnie zaopatrzona w przyciski do sterowania radiem i telefonem, ma grube koło i charakterystycznie rozmieszczone cztery ramiona. Uwagę przyciąga także 7-calowy ekran nawigacji (w wersji XL: dopłata 4500 zł) oraz czarna tapicerka foteli z emblematami w kolorze pomarańczowym (opcja – 500 zł). Prestiż wnętrza podnoszą dodatkowo: skórzane wykończenie kierownicy i drążka biegów oraz aluminiowe inkrustacje w boczkach drzwi.

Dłuższe, szersze i niższe w stosunku do poprzednika nadwozie (odpowiednio o 90, 15 i 60 mm) oferuje przeciętną w tej klasie przestrzeń. Z przodu każdy (bez względu na wzrost) będzie miał wystarczającą ilość miejsca, za to na tylnej kanapie wysokim pasażerom może zabraknąć przestrzeni na nogi na wysokości kolan. Mało miejsca wygospodarowano także w bagażniku. Pełnowymiarowe koło zapasowe zajmuje mnóstwo miejsca, w efekcie do dyspozycji pozostaje standardowo zaledwie 326 l. Po złożeniu tylnej kanapy też nie ma powodów do dumy – 1353 l.

Większość rywali oferuje standardowo ok. 450 l, a po powiększeniu kufra nawet 1752 l (Toyota RAV4). Problemem okazać się może zapakowanie bagaży, bowiem próg załadunku umieszczony jest wysoko (745 mm).

Pod maską testowego egzemplarza znalazła się 136-konna jednostka wysokoprężna. Choć jej moc nie jest oszałamiająca (większość rywali ma 150-konne turbodiesle), to osiągi z pewnością są wystarczające. Uwagę zwraca nie tylko dobre przyspieszenie, lecz także elastyczność. Dzięki nisko położonemu maksymalnemu momentowi (314 Nm w przedziale 1800-2500 obr./min) już od niskich obrotów kierowca może liczyć na żwawą reakcję silnika po naciśnięciu pedału gazu. Kolejną zaletą okazało się niewielkie zapotrzebowanie na paliwo. SUV Kii podczas testu zużył średnio 6,8 l/100 km, co – biorąc pod uwagę niemałą masę auta i dodatkowe obciążenie w postaci napędu 4x4 – jest dobrym wynikiem.

Podobnie jak w większości SUV-ów, układ napędowy Sportage’a pozbawiono reduktora. W czasie normalnej jazdy moment obrotowy przekazywany jest głównie na przednią oś. Tylna dołącza się automatycznie w momencie poślizgu kół przednich. W kopnym śniegu lub grząskim terenie kierowca, po naciśnięciu przycisku w kabinie, może skorzystać z blokady Lock Mode, która rozdziela napęd na obie osie w stałym stosunku 50:50. Po przekroczeniu 40 km/h funkcja zostanie automatycznie odłączona.

Na stromych zjazdach lub podjazdach kierowca może wspomagać się systemami elektronicznymi. W pierwszym przypadku z pomocą przyjdzie układ DBC, który automatycznie utrzyma bezpieczną prędkość podczas zjazdu ze wzniesienia. Drugi to popularny nie tylko w klasie SUV-ów hill holder (w Kii HAC), który blokuje na kilka sekund układ hamulcowy podczas ruszania pod górkę.

Skoro mowa o jeździe off-roadowej, to warto wspomnieć o parametrach nadwozia. Sportage ma nieduży, 172-milimetrowy prześwit, a kąty najazdu i zejścia wynoszą odpowiednio 22,7 i 28,2 stopnia. Kąt rampowy to 17,7 stopnia, a maksymalne podjazdu i nachylenia trawersowanego do zbocza – 44 i 45 stopnia. Sportage stworzony jest jednak do jazdy po asfalcie i to na nim czuje się najlepiej. Jego podwozie zachowuje się bardzo przewidywalnie, zarówno podczas jazdy na wprost, jak i na szybko pokonywanych zakrętach. Mimo sztywnego zawieszenia komfort podróżowania jest na wysokim poziomie.

PODSUMOWANIE -Nowy Sportage zrobił na mnie duże wrażenie. Spodobał mi się nie tylko ze względu na oryginalną stylistykę nadwozia czy estetycznie wykonane wnętrze, lecz także dlatego, że ma dynamiczny silnik i dopracowany układ jezdny, który zaskakuje stabilnością prowadzenia i sposobem amortyzowania nierówności. Przydałoby się więcej przestrzeni na nogi z tyłu i w bagażniku.

Poleć
Udostępnij
0

Przeczytaj również:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: porównaliśmy VW Amaroka i Nissana Navare NP300, testujemy używanego Land Rovera Discovery III oraz nową Kie Sportage. Wybraliśmy się też Jeepem Renegade na poszukiwanie tajnej broni, a w dziale sportowym Kuba Przygoński opowiada o debiucie w Rajdzie Dakar za kierownicą MINI.

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej

Kia Sportage 2.0 CRDI XL 4WD: Będzie numerem jeden? (slajd 1 z 9)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego