Olej w dyferencjałach: nic na sucho!

28 sty 14 13:00
Udostępnij
0
Skomentuj

Kto smaruje, ten jedzie – hasło oklepane, ale nie traci na aktualności. W terenówce jest wiele układów wymagających smarowania, w tym osiowe dyferencjały. Podpowiadamy, jakie parametry powinien mieć olej w nich stosowany i jak często go wymieniać.

Podstawowe zasady dotyczące smarowania można zawrzeć w jednym zdaniu: przede wszystkim należy stosować zalecenia producenta. Stwierdzenie to w równym stopniu dotyczy silnika, skrzyni biegów i przekładni głównych z dyferencjałami. Konstruktor danego podzespołu na etapie projektowania zakłada, jaki olej będzie najlepiej współgrał z opracowanymi przez niego mechanizmami. W Internecie można znaleźć niemal wszystkie informacje, toteż pomijając rzeczywiście nietypowe przypadki (konstrukcje bardzo stare lub nietypowe), nawet nie mając instrukcji obsługi, bez problemu dotrzemy do wiadomości dotyczących wymaganego oleju oraz częstotliwości jego wymiany.

Rodzaje olejów

Przy dobieraniu oleju trzeba wziąć pod uwagę dwa podstawowe czynniki: klasę jakości oraz lepkość. Jakość oleju zawiera klasyfikacja Amerykańskiego Instytutu Nafty (API). Obecnie w użyciu są właściwie tylko oleje spełniające wymagania klas GL-4 lub GL-5. Wyższa cyfra oznacza wprawdzie także produkt o wyższej jakości (z większą ilością uszlachetniających dodatków), jednak tych klas nie można stosować zamiennie! Główny problem polega na tym, że olej GL-5 nie toleruje elementów wykonanych z metali kolorowych – jeśli producent takie zastosował, może dojść do przyspieszonej korozji. Dlatego należy poznać zalecenia fabryczne.

Z kolei by poznać zalecenia dotyczące lepkości, trzeba odwołać się do klasyfikacji Stowarzyszenia Inżynierów Motoryzacji (SAE). Stosowane są trzy klasy „zimowe”: 75W, 80W oraz 85W i dwie „letnie”: 90 lub 140. Tu również jedynym wyznacznikiem powinny być wskazania producentów.

Samodzielnie czy w warsztacie?

Wymiana oleju to czynność dość prosta. Mechanizm powinien być nagrzany. Korek znajdujący się z boku obudowy (przelewowy) służy do kontroli poziomu oleju oraz jego nalewania. Operację zaczynamy od odkręcenia właśnie jego. Jeśli z jakiegoś powodu się to nie uda (np. wyrobione gniazdo), spuszczony olej unieruchomi auto! Po odkręceniu tego korka można przystąpić do odkręcenia korka spustowego (zazwyczaj kluczem kwadratowym 8 mm – pasuje duża końcówka z kluczy nasadowych).

Oceniamy, czy w oleju nie ma opiłków, które mogłyby świadczyć o zużyciu mechanizmów. Czasem może nie być korka spustowego – wtedy konieczne jest użycie wysysarki. Zakładamy nową uszczelkę korka, wlewamy świeży olej, sprawdzając uprzednio pojemność i przygotowując odpowiedni preparat. Zazwyczaj dyferencjały mieszczą 1,5-2 l oleju, a korek wlewowy wskazuje jego właściwy poziom.

Pamiętajmy, że przepracowany olej to silna trucizna, która powinna trafić do zakładu utylizacyjnego – przyjmuje on oleje bez problemów i bez opłat. Zaletą dokonywania wymiany w warsztacie jest np. możliwość skorzystania z wysysarki– łatwo sprawdzić, ile oleju było w mechanizmie. Serwis zajmie się starym smarem. Poza tym znacznie łatwiej wymienić olej, korzystając z podnośnika.

Co ile wymieniać olej?

W starszych konstrukcjach zalecano interwały około 40 tys. km, obecnie można przejechać 80-100 tys. km, zdarza się, że producent w ogóle nie przewiduje konieczności wymiany, trzeba jedynie kontrolować, czy nie pojawiły się wycieki. Osoby jeżdżące w terenie muszą zwrócić większą uwagę na dyferencjały – kontrolować je trzeba po każdej jeździe ekstremalnej. Jeśli w oleju pojawi się woda, problem nie jest duży, auto bez kłopotu wróci do domu nawet z końca Polski. Koniecznie trzeba jednak nasłuchiwać odgłosów pracy. Gdy wraz z wodą do obudowy dostaną się drobinki piasku, będzie znacznie gorzej. Może dojść do dużego zużycia mechanizmu.

Konieczna kontrola

Jazda w głębokiej wodzie i w błocie to mnóstwo frajdy dla kierowcy, lecz potężne wyzwanie dla mechanizmów. Nawet jeśli mamy poprawnie wykonane odpowietrzenie mostów (z wysoko wyprowadzonym ujściem powietrza), podczas kąpieli łatwo o rozszczelnienie. Gdy nagrzany most postoi w kałuży, ulegnie ostudzeniu, co zmniejszy ciśnienie wewnątrz mechanizmu – takie warunki sprzyjają pojawieniu się wody wewnątrz obudowy. Dlatego właściwie po każdej zabawie w wodzie, kiedy cały most był zanurzony, konieczna jest kontrola oleju. Wystarczy odkręcić korek przelewowy i spojrzeć na olej. Jeśli pojawiła się w nim woda, będzie to dobrze widoczne.

Rodzaje dyferencjałów

Rodzaj oleju w dużej mierze zależy od konstrukcji mechanizmu różnicowego. Mechanizmy różnicowe można podzielić na kilka grup. To ważna informacja, bo nawet przy fabrycznych zaleceniach dotyczących parametrów stosowanego oleju bardzo często jest tam wprowadzony podział: mosty bez blokady oraz wyposażone w takową (kolejne pytanie: częściową typu Limited Slip Differential czy pełną, mechaniczną). Zasadniczo do mechanizmów różnicowych bez LSD stosujemy zwykły olej przekładniowy (właściwej jakości i lepkości), do tych z LSD (czasem właściwą naklejkę czy napis można znaleźć na obudowie dyferencjału) trzeba zastosować specjalny olej lub dodać dodatek typu Lim Slip. Zalecenia mogą zmienić się w samodzielnie zmodernizowanych mechanizmach – dodanie blokady może zmienić wymagania fabryczne co do jakości lub ilości oleju, konieczna jest lektura instrukcji blokady.

>

Poleć
Udostępnij
0

Przeczytaj również:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: porównaliśmy VW Amaroka i Nissana Navare NP300, testujemy używanego Land Rovera Discovery III oraz nową Kie Sportage. Wybraliśmy się też Jeepem Renegade na poszukiwanie tajnej broni, a w dziale sportowym Kuba Przygoński opowiada o debiucie w Rajdzie Dakar za kierownicą MINI.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

No photo
No photo ~HYJ1Y4yLf Użytkownik anonimowy
~HYJ1Y4yLf :
No photo ~HYJ1Y4yLf Użytkownik anonimowy
Oh that sounds just like Miss A. She is our snacker. Foutenatrly she mostly snacks on healthy things – fruits and yogurt, so I cut her some slack. But we do have at least a few meals a week (as you know) where she won’t eat anything. I bet she would love these crackers though, as would Mr. N! (And me!)
20 mar 16:11
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej