Oświetlenie do jazdy w terenie

21 lip 12 16:57
Udostępnij
0
Skomentuj
Oświetlenie do jazdy w terenie Oświetlenie do jazdy w terenie Foto: Auto Świat

Latarki i dodatkowe reflektory to chyba najbardziej ulubione dodatki off-roaderów. Profesjonalne produkty są drogie, ale bardzo dobre jakościowo. Od kilku lat w oświetleniu samochodowym rządzi technologia LED, która wyparła ksenony

Nocna jazda w terenie to prawdziwe wyzwanie. Niełatwo dostrzec przeszkody czy ocenić ich trudność, a rola nawigatora staje się kluczowa dla osiągnięcia celu. Brak widoczności doskwiera mocno, a użycie seryjnych świateł drogowych niewiele zmienia. Ciekawym rozwiązaniem jest zamontowanie dodatkowej, LED-owej listwy świecącej.

W nasze ręce trafił produkt firmy Vision X – model XMITTER XIL-200. Gama dostępnych świateł jest bardzo szeroka. Wybieramy ilość diod (1 w szperaczach do blisko 100!), ich moc (3, 5 lub 10 W) oraz kształt (okrągłe, prostokątne lub listwy). Co ciekawe, zestawu takiego można użyć równie skutecznie do oświetlenia domu, łódki czy magazynu.

Są też wady – po pierwsze: to drogie urządzenia – dwie lampy 20-diodowe kosztują łącznie ponad 3 tys. zł! Po drugie: nie ma homologacji drogowej, przez co uruchomienie lamp na drodze publicznej jest nielegalne. Aby nie narazić się na konflikt z policją mamy dwa rozwiązania – przygotowanie szybkozłączek i montaż „w razie potrzeby” lub zakładanie pokrowców. Gdy będziemy na rajdzie czy na wyprawie, światła te posłużą nieocenioną pomocą.

W przypadku samochodwej instalcji elektrycznej pobór prądu nie ma tak dużego znaczenia jak np. na quadach, więc zrezygnowaliśmy z pomiarów. 20-elementowa listwa z 3-watowymi LED-ami zużywa około 60 W, czyli tyle, ile klasyczna żarówka.

Warto o tym pamiętać, gdy auto zostanie unieruchomione, a silnik nie pracuje – światła są rewelacyjne, ale i one zużywają prąd, więc w końcu doprowadzą do rozładowania akumulatora. Kolejna zaleta to mocna obudowa, dzięki czemu drogi sprzęt nie ulegnie uszkodzeniu po starciu z gałęzią.

Przy okazji oświetlenia dachowego postanowiliśmy też przyjrzeć się nowoczsnym, LED-owym latarkom. Wybraliśmy kilka sztuk z oferty Varty – dwie ręczne (małą i większą, z linii Professional) oraz czołówkę (Power Line). Produkty okazały się trwałe i przydatne. Test wytrzymałości zakończyliśmy szybko – latarki można zniszczyć, ale nie podczas jakkolwiek rozumianej normalnej eksploatacji.

Podobnie jest z czasem świecenia. Rozładowanie dużej latarki, zasilanej 4 bateriami LR14, w trybie ekonomicznym (wszystkie mają dwa: normalny i energooszczędny) zajmie ponad 3 dni! Fakt że cena blisko 100 zł za latarki ręczne może wydać się wysoka, ale to produkt „na całe życie”.

Poleć
Udostępnij
0
gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: porównaliśmy VW Amaroka i Nissana Navare NP300, testujemy używanego Land Rovera Discovery III oraz nową Kie Sportage. Wybraliśmy się też Jeepem Renegade na poszukiwanie tajnej broni, a w dziale sportowym Kuba Przygoński opowiada o debiucie w Rajdzie Dakar za kierownicą MINI.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

No photo
No photo ~CTAWHZT4aq Użytkownik anonimowy
~CTAWHZT4aq :
No photo ~CTAWHZT4aq Użytkownik anonimowy
I could watch Sclrdnhei's List and still be happy after reading this.
19 maja 16 10:49
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej