CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.454.634.142.05
Średnio4.694.854.602.22
Najdrożej4.995.094.942.38

4x4 wjechało na salony

8 gru 15 16:17
Udostępnij
0
Skomentuj

Wielmożni państwo czasami musieli dojechać do wiejskiej posiadłości, a trudno było dopuścić do tego, żeby grzęźli w błocie lub poruszali się plebejskim Land Roverem. To właśnie dla takich ludzi stworzono szlachetną terenówkę o nazwie Range Rover

Lordowie czasami też potrzebują samochodów terenowych. Czy takim idealnym autem dla wysoko urodzonych osób może być Range Rover? Oczywiście, że tak. Stosują się do niego słowa wielkiego Oscara Wilde’a, że liczba zazdrośników potwierdza nasze powodzenie. A w przypadku Range’a nigdy nie brakowało zazdrosnych spojrzeń.

Pierwsze pomysły na zbudowanie drugiego modelu terenowego zrodziły się w Roverze już na początku lat 50. dwudziestego wieku. W tym czasie przez świat przetaczała się jeszcze pierwsza seria Land Rovera i odkrywała nieznane lądy. Trzeba przyznać, że pomysł na luksusową terenówkę był dobry i pewnie przyszedł do głowy przy filiżance herbaty. Od czasu, kiedy w 1963 roku Jeep Wagoneer stał się pierwszym luksusowym SUV-em, Brytyjczycy potrzebowali jeszcze kilka lat, żeby od koncepcji tylnonapędowego Road Rovera przejść w rozwoju do Range Rovera – samochodu dla wszystkich tych, którzy płacą innym za jeżdżenie Land Roverem.

Rover szukał odpowiedniego silnika do tego auta i znalazł go w końcu w Buicku. Tam narzekano na zbyt wysokie koszty jednostki V8, która pierwotnie służyła do napędu sportowych łodzi. W Anglii przetrwała ona różnorodność nazw oraz właścicieli British Motor Corporation. Od 1967 roku służyła też do napędu innych modeli aut.

35 lat wcześniej był to idealny napęd do Range Rovera, który początkowo trafił do sprzedaży wyłącznie w 3-drzwiowej wersji nadwoziowej, chociaż już wtedy firma Monteverdi, produkująca nadwozia, oferowała 5-drzwiową odmianę Range Rovera. Natomiast koncern Land Rover Leyland zdecydował się na wprowadzenie takiej wersji do sprzedaży dopiero w 1981 roku, nie zdecydowano się jednak na żaden lifting.

Także samochód widoczny na zdjęciach (z 1990 roku) ma jeszcze cechy aut z wczesnego okresu produkcji. Silnik wytwarzano przez dziesiątki lat, ale w późniejszym czasie jego pojemność wzrosła z 3,5 do 4,2 litra, a moc podwyższono do 202 KM. Także sposób przekazania momentu obrotowego na koła przez długi czas pozostawał aktualny. Napęd trafiał w sposób stały na obie osie, a o rozdział momentu obrotowego pomiędzy nimi dbał centralny mechanizm różnicowy. W późniejszym czasie nie brakowało również reduktora. Trzeba jednak przyznać, że w połączeniu ze sztywną osią nie było to najlepsze rozwiązanie.

Częściowo podróżowaliśmy Range Roverem po leśnych drogach. Po lewej stronie rzeka, po prawej strome skały, a następnie stroma żwirowa droga. Zatrzymujemy się na chwilę, dźwignia skrzyni biegów na „N”, reduktor na „LOW” i włączamy pierwszy bieg. Silnik V8 tylko grzmi, gdy 2-tonowy kolos zaczyna się poruszać, zamiast zrywać się do jazdy.

Kierowca nie powinien w tym za bardzo przeszkadzać – trochę kręcić kierownicą, nieco dodawać gazu, a resztę wykonają za niego napęd na wszystkie koła oraz automatyczna skrzynia. W terenie przełącza ona inaczej niż podczas jazdy na ulicy (znacznie wcześniej). Na asfalcie znacznie później redukuje biegi, a poza tym kolejne przełożenia włącza przy wyższych obrotach. To zwlekanie sprawia, że nie udaje się utrzymać spalania widlastej „ósemki” na przyzwoitym poziomie.

Nie zmniejsza to komfortu podróżowania, ale za to pokazuje prawdziwy charakter pojazdu, który jest daleki od sportowych aspiracji. Także poręczność zawsze była obca temu modelowi. Zakręty niechętnie pokonuje, a jego żywiołem jest jazda na wprost.

Wnętrze wykończono tak, jak przystało na luksusowy pojazd – skórzaną tapicerkę połączono z drewnianymi aplikacjami. Chociaż obsługa może być nieco denerwująca, ponieważ silniki elektryczne, służące do regulacji siedzeń, szyb i zewnętrznych lusterek, męczą swym szumem. No cóż, Range Rover starzeje się niczym stylowa kurtka firmy Barbour.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: porównaliśmy VW Amaroka i Nissana Navare NP300, testujemy używanego Land Rovera Discovery III oraz nową Kie Sportage. Wybraliśmy się też Jeepem Renegade na poszukiwanie tajnej broni, a w dziale sportowym Kuba Przygoński opowiada o debiucie w Rajdzie Dakar za kierownicą MINI.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin :
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
Kolejny artykuł pana Burcharda, który bawi ale nie uczy bowiem zawiera tyle bzdur…  Zacznę od tego żałosnego powtarzania (bo to nie pierwszy raz –wystarczy sprawdzić artykuł tego pana na temat Rovera P6) bzdur na temat słynnej Rover’owej  aluminiowej ósemki jako …”jednostki V8, która pierwotnie służyła do napędu sportowych łodzi”… . Panie Burchard, to że Bruce McWilliams zobaczył ten silnik Buicka po raz pierwszy w 1964 roku w zakładach Mercury Marine, gdzie był montowany jako wewnątrzkadłubowa jednostka napędowa w łodziach motorowych nie oznacza, że powstał on w tym celu. Wystarczy pomyśleć. Bo marka Buick, która za tym silnikiem stoi nie miała NIC wspólnego z tą branżą a silnik ten powstał oczywiście dla nowej generacji kompaktowych samochodów koncernu GM i służył pierwotnie (od 1960 roku) właśnie do ich napędu!!! Firma Mercury Marine wykorzystywała po prostu różne silniki samochodowe do napędu swych łodzi, także i diesle Rover’a oraz ów słynny silnik Buick 215, który zresztą w 1964 roku nie był już w samochodach GM montowany i tym łatwiej było go pozyskać. Także zabawnym jest napisać, że jednostka ta, ale już wytwarzana przez Rovera …”Od 1967 roku służyła też do napędu innych modeli aut”… bowiem jest to nieprawda. W 1967 roku tylko jeden jedyny model był napędzany tym silnikiem –Rover P5B a rok później doszedł Rover P6B a po kolejnych 2 latach bohater tego nieszczęsnego artykułu czyli Range Rover. I jeszcze przez kolejnych kilka lat pozostawał ekskluzywnym silnikiem tej marki zanim trafił do takich producentów jak TVR czy Marcos.  I nie panie Burchard, Rover nie szukał odpowiedniego silnika dla Range Rovera ponieważ kiedy projekt VELAR nabrał rumieńców jako pojazd z permanentnym napędem wszystkich kół to ten silnik już w rękach Rovera po prostu był i nie trzeba go było nigdzie szukać! Dowcip polega na tym, że nowego silnika w USA szukano nie dla przyszłego Range Rovera, który nawet jako koncepcja w 1964 roku nie istniał a dla Rovera P5 i P6 ale przede wszystkim dla tego pierwszego. To co pan pisze to bzdury i jakaś własna dziwaczna interpretacja tych faktów, których pan nie potrafi ułożyć sobie we właściwą całość. Pańskie zdanie …”W późniejszym czasie nie brakowało również reduktora”… jest o tyle dziwne, że ten reduktor był w Range Roverze od samego początku! Bezpośrednio dalej pisze pan …”Trzeba jednak przyznać, że w połączeniu ze sztywną osią nie było to najlepsze rozwiązanie”… -pozostawię to zdanie bez komentarza. Zamknięcie właściwej historii Range Rovera w 2 (słownie: dwóch!) zdaniach jest także ciekawym zabiegiem. Gratuluję kolejnego, udanego artykułu. Udanego inaczej…
4 paź 16 07:03 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

4x4 wjechało na salony

4x4 wjechało na salony (slajd 1 z 9)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego